|
dziewczyna bez teraźniejszości zawsze spała nago.
Link 14052012 (0) dom śpi, ja nie. obolały umysł zalewam kawą i myślę z oporem.
lipcu, chodź do mnie.
They’ve promised that dreams can come true - but forgot to mention that nightmares are dreams, too.
—Oscar Wilde
Link 09052012 (0) bawię się szkłem.
słowa kładą się cieniem.
gdy boli, mięśnie kurczą się do środka.
za każdym razem boli mniej.
sztuka przyzwyczajenia
za każdym razem uśmiecham się szybciej i mądrzejsze mam oczy.
przypomniał mi się wiersz Moniki Cichoń.
I
wyściel mnie
od środka
skórą grubą i mocną
tak żebym nie kaleczyła się
myślami
II
czasem ktoś odwraca mnie
na drugą stronę.
prawa do środka
lewa na wierzch.
i chodzę tak
wnętrzem na zewnątrz.
kurzy się i rani
wyciera i krwawi.
a potem
znowu
wszystko
mam w środku.
Link 07052012 (0) to takie miłe: zasiąść do śniadania i po kilku godzinach sprawdzić jaką playlistę na stereomood.com wybrał i zobaczyć HAPPY.
Link 06052012 (0) stoję w drzwiach i patrzę jak śpi.
mam 24 lata i nieustannie mnie wkurwia, że nie ma ludzi idealnych, a związek to kompromis.
nie idź na kompromis 3 lata, bądź tu mądry i pisz wiersze.
Link 05052012 (0) uwielbiam platany.
jego ciemne bułki, po które musi iść tak daleko.
nasze niekończące się łóżko.
i kocham te spokojne popołudnia, gdy jest w pracy, a ja piję kawę w filiżance (!) i po raz dwusetny przesuwam kible.
Link 17042012 (0) umiem haftować, ale nie haftuję.
ludzie-ośmiornice oplatają mackami dusząc opór w zarodku.
pointą zawsze jesteś ty.
wieczorne rozmowy, spokojna głowa, tulipany, projekty.
Link 06042012 (0) czasami nie ma na co czekać. nigdy nie wiedziałam, że białe brwi mogą być tak piękne.
z wiklinowego kosza przy drzwiach wystają męskie buty do piłki nożnej.
w pokoju są dwa biurka.
chodzę po mieszkaniu. i nawet gdy jedzie do domu, to spotykam go co krok
Link 22032012 (1)
ze wszystkich kolorów na świecie najbardziej lubił kolor jej oczu.
były jak złe morze, wkurwiony bałtyk.
Link 20032012 (0) ślub, dom, dzieci, kotlety, telewizor
ciało zapamiętuje
mięśnie rozluźniają się oplatane przez jego ramiona
przeciągam się i mruczę od głosu w słuchawce
nie poznaję twarzy w lustrze
boję się, że śnię sen
i obudzę się rok temu
dwa lata
trzy lata
w płonącym świecie obcych dłoni
Link 10032012 (0) zakochałam się, a kilka dni później moja babcia umarła we śnie.
w tym samym momencie 40km od niej obudziłam się i zaczęłam chodzić po mieszkaniu. odpisałam sz. na smsa. nie mogłam zasnąć i bolało mnie całe ciało od środka. gdy w końcu mi się udało śniłam najgorsze koszmary.
kiedyś caroll napisał, że ludzie odchodząc powinni zabierać ze sobą wszystkie swoje rzeczy. a tak, koło jej łóżka leży jeszcze niedokończony rogalik i letnia herbata w szklance w koszyczku.
nigdy nie pomagałam tacie w ogrodzie. a dziś cały dzień grabiliśmy liście. zaczął padać deszcz, ale grabiliśmy dalej.
w pewnym momencie tata podszedł do mnie:
- chodź, za bardzo pada.
- ale nie skończyliśmy.
- nie szkodzi.
- wiatr rozwieje liście.
- to zagrabimy jeszcze raz.
łączenie się w bólu brzmi śmiesznie. po prostu czuliśmy, że musimy grabić liście.
Link 08032012 (0) chłopak i dziewczyna jadą na rowerach. jest zimno, słońce zaszło i wcale jednak nie ma takiej wiosny, jak to wygląda z okna. zjeżdżają z górki, nabierają prędkości. on staje w pedałach przechyla się do niej. całuję ją w usta i wybucha śmiechem, który, dałaby sobie rękę uciąć, trwa godzinami.
jest tylko jedna rzecz, którą można wtedy czuć. i ta rzecz ma 16lat.
_____________________________________
jemy truskawki na moście. wieje na nas wiatr i jest zimno. palimy narkotyki na boiskach. patrzymy księżycowi w twarz. chodzimy za rękę.
podobno.
przecież nie wierzę już w miłość. a pięćdziesięcioletnia zgorzkniała kurwa milczy - nie słychać jej we mnie.
____________________________________
gdy byłam mała z zazdrością przeglądałam pamiętnik mojej siostry. ten taki z wierszykami od koleżanek. była tam taka tandetna rymowanka, którą sobie dzisiaj przypomniałam.
miłość ma zawsze szesnaście lat,
różowe spodnie w kratkę,
we włosach róży kwiat,
a w ustach czekoladkę.
mam wrażenie, że gdybym to ja słuchała siebie - nie ustawałabym w porzygu.
Link 01032012 (1) koleżanki mają coraz głębsze zmarszczki.
chłopak ma dziewczynę.
gdy jestem zakochana, wiercę dziury wkrętarką.
a on zamiast meczu przyszedł mnie pocałować.
wariatka.
nie wierzę w dziś i jutro.
Link 15022012 (0)
dostałam wczoraj małe serduszko wycięte z papieru.
mam serce z lodu.
Link 09022012 (2) ja moi koledzy pierdoleni artyści
i've made up the best parts of you.
nie przyzywam cię gestem. zeszły piątek jest odległy o rok, a czerwone wino upija na ciężko. czerwieni mi policzki, prostuje myśli.
ile masz w sobie prawdy, tyle mojego szacunku. z chłopcami mijam się etapami w życiu. bliźniacze sytuacje mimo wszystko zaskakują.
'bo po co się budzić, skoro tak dobrze się śpi?'
jungle_red:
'Mogę ugotować zupę. Ugotowałam. Mogę ją doprawić tak, żeby mi smakowała. Doprawiłam. Jest pyszna.
Ale czy to moja wina, że zjadłeś cały garnek, wylizałeś talerz a i tak nie masz odwagi powiedzieć głośno, że nadal jesteś głodny?
Zawsze tak jest. Na tym to wszystko polega. Zawsze może skręcić w prawo lub w lewo. Z cukrem czy bez? Czerwony czy różowy? Morze czy góry?
A co jeśli nagle zamykasz oczy i na oślep biegniesz prosto?
'To najwspanialsza zupa jaką kiedykolwiek jadłem' powiedział ocierając usta małą blond chusteczką w czerwone serduszka.
Może szkoda, ze to nie był żurek. Wrzucilabym Ci do talerza dwa, duże, skurwysyńska jaja.
A co Ciebie obchodzi? - Wygodne buty, dobre papierosy, zacerowane skarpetki.
No bo po co się budzić skoro tak dobrze się śpi?'
sssmok:
nie no na prawdę. wrzuciłabym ci te dwa skurwysyńskie jaja. najlepiej, żeby były twoje i świeżo cięte.
tak znalazłbyś w końcu uzasadnienie dla siebie. dla związków bezprzyczowo-bezskutkowych.
łatwiej by ci było być i lepiej by ci było. bo oczy szerzej i pewniej zamknięte.
jungle_red:
'Na szkolnej tablicy napisano 'Bociany łączą się w pary na całe życie'.
Kreda stanowczo zaprzeczyła; tak, to ten dźwięk kiedy włosy na rękach lekko się unoszą, a po całym ciele przebiega nieprzyjemny dreszcz.
Otóż nie.
Otóż gówno prawda.
Otóż chuj Ci w dupe.
Wierność bocianów nie zależy od przywiązania ptaków do siebie.
Zależy natomiast od przywiązania pary do gniazda.
Ot co.
Priorytety.
Przetarła oczy. Nie ze zdumienia. Każdy czasem tak robi.
Prztarła blat. Nie był brudny. Z przyzwyczajenia.
A może pomalować by ściany w kuchni na różowo?
Leżał jeszcze w sypialni. Znowu było średnio.
A może jednak bordo? Nie.
Byłoby nudno.
Ot co.
Priorytety.'
sssmok:
'znowu było średnio.
tkwiła w tym jak w wannie pełnej wody, która dawno straciła kojącą tempraturę i unoszące się na powierzchni bąbelkowe wyspy. tylko, że mało kto zaczyna dzień przejrzałą już kąpielą. no cóż w czymś musiała dopatrywać się swej własnej wyjątkowości. godziła się na chłodną czystość, bo wciąż bała się latać.
uparcie broniła wartości średniości. szukała argumentów potwierdzających tezę.
tkwiła w tym jak w wannie pełnej wody, która dawno straciła kojącą tempraturę i unoszące się na powierzchni bąbelkowe wyspy. i kilka razy w miesiącu mydliła sobie oczy. po takich zabiegach kto by powiedział, że prawda w oczy kole.'
Link 05022012 (0) chuchałam na zimne.
myślałam, że cię roztopię.
2012 maj kwiecień marzec luty styczeń 2011 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2010 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2009 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty
prawa zastrzeżone/rights reserved |
|